Nie masz czasu na trening? Prawda jest taka, że… sam się oszukujesz!

Brzmi ostro i kontrowersyjnie? Być może. Jednak w ogromnej większości przypadków, kiedy ktoś mówi „nie mam czasu na aktywność fizyczną”, kryje się za tym nie brak minut czy godzin w ciągu dnia, lecz nieumiejętność priorytetyzowania albo – co gorsza – brak prawdziwej chęci do zmiany stylu życia. Współczesny świat daje nam tak wiele rozpraszaczy i jednocześnie tak wiele możliwości, że zaczynamy gubić się w natłoku zadań. W efekcie łatwiej powiedzieć „nie mam czasu”, niż przyznać: „po prostu wolałem poscrollować media społecznościowe”. W tym artykule przyjrzymy się, dlaczego tak często usprawiedliwiamy się brakiem czasu, jakie są tego psychologiczne i praktyczne przyczyny, oraz co zrobić, by treningi stały się nawykiem – nawet w najbardziej napiętym grafiku.

1. Brak czasu czy brak priorytetów?

1.1. Czas – zasób (nie)ograniczony

Każdy z nas ma do dyspozycji 24 godziny na dobę. Teoretycznie to samo dotyczy prezesa wielkiej korporacji, jak i osoby pracującej na etacie czy studenta uczącego się do egzaminów. Różnica polega na tym, w jaki sposób zarządzamy tym czasem:

  • Ludzie, którzy wpasowują sport w swoją codzienność, świadomie uwzględniają go w planie dnia i traktują na równi z innymi ważnymi czynnościami.
  • Osoby, które stale poszukują „wolnej chwili”, rzadko kiedy faktycznie ją znajdują, bo nie planują treningów zawczasu, lecz liczą na przypadkowe okienka w harmonogramie.

W praktyce bardzo często „brak czasu” okazuje się brakiem odpowiedniego przemyślenia i ułożenia planu dnia lub tygodnia, a także konsekwentnego trzymania się tego planu.

1.2. Dlaczego wmawiamy sobie, że go nie mamy?

Z jednej strony możemy nie mieć świadomości, ile minut czy godzin dziennie poświęcamy na czynności „rozrywkowe” czy wręcz prokrastynację: media społecznościowe, oglądanie seriali, gry czy bezcelowe surfowanie po internecie. Z drugiej, jeśli naprawdę nie lubimy ćwiczyć, wówczas o wiele łatwiej jest nam racjonalizować i mówić „nie mam czasu”. To brzmi wiarygodnie, bo przecież wszyscy są zajęci.

Kontrowersyjna myśl: Często to nie doba jest za krótka, lecz nasza motywacja za słaba. Jeśli coś naprawdę leży nam na sercu (np. spotkanie z przyjaciółmi czy obejrzenie nowego odcinka ulubionego serialu), nagle „czas się znajduje”.


2. Najpopularniejsze wymówki – obalamy je i pogłębiamy temat

2.1. „Mam za dużo pracy”

  • Zmęczenie umysłowe vs. fizyczne: Po całym dniu przy biurku czujesz się wyczerpany. Jednak to głównie zmęczenie psychiczne – a trening może zadziałać odwrotnie, niż się spodziewasz. Ćwiczenia dotlenią mózg, zresetują głowę i pomogą wrócić do równowagi.
  • Organizacja pracy: Być może warto wypróbować techniki zarządzania czasem, jak np. metoda Pomodoro (25 minut intensywnej pracy, 5 minut przerwy), co pozwoli na wygospodarowanie kilkunastu minut na ruch w ciągu dnia.

2.2. „Obowiązki rodzinne mnie przytłaczają”

  • Włącz rodzinę do treningu: Ćwicz razem z dziećmi, róbcie wspólne spacery, jazdę na rowerze czy proste zabawy ruchowe. Nawet zabawa w chowanego potrafi być zaskakująco intensywnym wysiłkiem!
  • Podział zadań: Często w domach jedno z rodziców zrzuca na siebie (lub otrzymuje) większą część obowiązków. Tymczasem – jeśli to możliwe – przemyślcie, czy można je równiej rozdzielić. Dzięki temu obie osoby zyskują przestrzeń na własny rozwój, w tym na trening.

2.3. „Ciągle muszę coś robić w domu – sprzątać, gotować, prać”

  • Perfekcjonizm kontra „wystarczająco dobrze”: Czy wszystko musi być zawsze idealnie? Może wystarczy, że w mieszkaniu jest po prostu w miarę czysto i schludnie, zamiast błyszczeć na każdej powierzchni? Przesadne dbanie o perfekcyjny porządek nierzadko pochłania mnóstwo czasu.
  • Trening podczas codziennych czynności: Można wkomponować ruch w rutynowe zadania. Np. podczas gotowania możesz wykonywać przysiady, przerywając co jakiś czas mieszanie zupy czy sprawdzanie piekarnika. Brzmi zabawnie? A jednak takie „mikro-treningi” potrafią się zsumować i dać całkiem niezłe efekty.

2.4. „Wolę spróbować, gdy będę mieć więcej wolnego czasu”

  • Magiczny moment „kiedyś”: „Kiedyś będzie mniej pracy”, „kiedyś dzieci urosną”, „kiedyś…”. Jeśli odkładasz trening na czas, kiedy świat będzie łaskawszy, możesz czekać w nieskończoność. Zawsze znajdzie się coś, co wypełni Twój grafik.
  • Nawyk vs. wolny czas: Nawet jeśli przez jakiś czas faktycznie masz luźniejszy okres i zaczniesz wtedy ćwiczyć, to bez wypracowania nawyku łatwo będzie Ci wszystko porzucić, gdy znowu pojawi się natłok obowiązków. Lepiej uczyć się trenować w warunkach, które masz tu i teraz – to długofalowo zaprocentuje.

3. Kontrowersyjna teza: Często wcale nie chcesz trenować

Zamiast powtarzać „nie mam czasu”, zadaj sobie pytanie: „Czy ja tak naprawdę lubię ćwiczyć?”. Być może:

  1. Ćwiczenia kojarzą Ci się tylko z cierpieniem i wysiłkiem: Jeśli nigdy nie doświadczyłeś przyjemności płynącej z ruchu, łatwo się zniechęcić. Wtedy „nie mam czasu” to tylko przykrywka.
  2. Robisz to, bo wszyscy mówią, że powinieneś: Moda na bycie fit wciąż rośnie, a w mediach społecznościowych widzimy idealne sylwetki i rekordy życiowe znajomych. Jeśli zaczynasz ćwiczyć tylko z poczucia presji, Twój zapał szybko się wyczerpie.
  3. Nie znalazłeś formy ruchu dla siebie: Bieganie może Cię nudzić, siłownia może Cię przytłaczać. Dlaczego nie spróbować czegoś innego: tańca, sztuk walki, wspinaczki, jogi, pływania czy chociażby energicznych spacerów z kijami (nordic walking)? Sport nie musi oznaczać monotonii i robienia czegoś wbrew sobie.

Podsumowując: czasem zamiast szukać wymówek, warto wsłuchać się w siebie i zapytać: „Co lubię robić? Jak chciałbym się czuć po treningu?” – a następnie wkomponować to w codzienny plan.


4. Jak w końcu przestać się oszukiwać?

4.1. Zdefiniuj swój cel

  • Konkretne, mierzalne cele: Zamiast mówić „chcę schudnąć”, postaw na konkrety: „chcę schudnąć 5 kg w 3 miesiące”, „chcę przebiec 5 km bez przerwy do końca roku”, „chcę zrobić 20 pompek nieprzerwanie za 2 miesiące”.
  • Cele krótkoterminowe i długoterminowe: Dziel duże marzenie na mniejsze etapy. Odhaczanie kolejnych kamieni milowych daje poczucie satysfakcji i motywuje do dalszej pracy.

4.2. Zaplanuj dzień (i tydzień)

  • Kalendarz lub planner: Przeanalizuj swój tydzień i ustal konkretne godziny (lub pory dnia), które przeznaczasz na aktywność fizyczną.
  • Blokowanie czasu: Zarezerwuj w grafiku choćby 15–20 minut dziennie. To działa jak spotkanie z samym sobą – im bardziej traktujesz je poważnie, tym większa szansa, że się odbędzie.
  • Elastyczność: Nawet najlepszy plan może się zmienić, ale jeśli wypadnie Ci coś nagłego, postaraj się przesunąć trening na inny moment w ciągu dnia lub na inny dzień tygodnia, zamiast go całkiem odwoływać.

4.3. Postaw na mini-treningi i „mikro-nawyki”

  • HIIT, tabata: Krótkie i intensywne formy treningu (np. tabata trwająca zaledwie 4 minuty) mogą być równie skuteczne w poprawie kondycji i spalaniu kalorii, co dłuższe treningi wytrzymałościowe, jeśli wykonujesz je systematycznie.
  • Habit stacking (łącz ćwiczenia z codziennymi nawykami): Możesz np. robić po 10 przysiadów za każdym razem, gdy wstaniesz z krzesła w pracy albo przed pójściem pod prysznic. Zaskakująco szybko te drobne dawki ruchu się sumują.
  • NEAT (Non-Exercise Activity Thermogenesis): To spalanie kalorii poprzez zwykłe, codzienne aktywności, np. chodzenie zamiast jazdy autem, wchodzenie po schodach zamiast windy. Jeśli rzeczywiście nie możesz znaleźć czasu na trening, zwiększ chociaż ogólną dawkę ruchu w ciągu dnia.

4.4. Zadbaj o wsparcie otoczenia

  • Partner treningowy: Wzajemna motywacja potrafi zdziałać cuda, a wspólna aktywność jest przyjemniejsza.
  • Grupy w mediach społecznościowych: Można tam znaleźć wyzwania (np. 30-dniowe wyzwanie na przysiady czy brzuszki) i raportować swoje postępy. Aplauz grupy motywuje!
  • Najbliżsi: Jeśli masz dzieci lub partnera/partnerkę, jasno komunikuj, że potrzebujesz tego czasu dla siebie. W dłuższej perspektywie wszyscy zyskacie, bo będziesz zdrowszy, pełen energii i w lepszym nastroju.

4.5. Bądź ze sobą szczery

  • Przeanalizuj swój dzień: Zanim znowu powiesz „nie mam czasu”, spójrz prawdzie w oczy – ile godzin spędzasz, gapiąc się w ekran smartfona czy telewizora? Gdzie mogłeś „zaoszczędzić” te 15–30 minut, by wcisnąć aktywność fizyczną?
  • Zapisywanie: Przydatne może być nawet krótkie notowanie, jak spędzasz dzień: od której do której pracujesz, kiedy jesz, kiedy oglądasz filmy. Często dopiero wtedy widzimy, jak wiele (często zbędnych) czynności wykonujemy każdego dnia.

5. Psychologia: dlaczego tak trudno zmienić nawyki?

5.1. Motywacja kontra dyscyplina

  • Motywacja bywa kapryśna: Jednego dnia czujesz przypływ energii i zapału, a następnego wstajesz „lewą nogą” i wszystko Cię przytłacza.
  • Dyscyplina to klucz: To właśnie nawyk i konsekwencja pozwalają działać nawet wtedy, gdy entuzjazm opada. Jeśli wpoisz sobie, że trening to część Twojego stylu życia – tak samo jak mycie zębów czy praca – łatwiej Ci będzie go zrealizować niezależnie od nastroju.

5.2. Strach przed porażką (albo przed sukcesem)

  • Obawa, że się nie uda: Często nie podejmujemy działania, bo boimy się, że nie sprostamy wyzwaniu, zawiedziemy siebie czy innych. Lepiej powiedzieć „nie mam czasu” niż przyznać: „boję się, że treningi nie dadzą efektu”.
  • Obawa przed zmianą: Często boimy się także sukcesu – bo oznacza on wyjście ze strefy komfortu. Jeśli wejdziemy na ścieżkę regularnych ćwiczeń, to co dalej? Czy będzie trzeba zmienić dietę, przyzwyczajenia, towarzystwo?

5.3. Wsparcie specjalistów

  • Psycholog sportu czy trener mentalny: Mogą pomóc w zrozumieniu barier i wypracowaniu konkretnych strategii postępowania.
  • Trener personalny: Jeśli naprawdę brak Ci wiedzy albo motywacji, wynajęcie trenera (nawet online) bywa świetnym pomysłem. Plan treningowy skrojony pod Twoje możliwości, a także stała kontrola i doping, znacznie ułatwiają start.

6. Zaawansowane metody na wyciśnięcie dodatkowych minut

6.1. Optymalizacja poranków i wieczorów

  • Wcześniejsze wstawanie: Choć brzmi to brutalnie dla nocnych marków, 30-minutowy poranny trening naprawdę potrafi „ustawić” cały dzień. Wstajesz wcześniej, ćwiczysz, a kiedy większość ludzi dopiero się budzi, Ty już masz wykonany trening.
  • Wieczorny rytuał: Jeśli jesteś osobą, która ma więcej energii wieczorem, możesz zaplanować lekkie ćwiczenia przed snem (np. joga, rozciąganie, delikatny trening oporowy). Uważaj jednak na zbyt intensywne treningi tuż przed snem, bo mogą utrudnić zasypianie.

6.2. Technologia w służbie aktywności

  • Aplikacje treningowe: Wiele z nich oferuje krótki, zorganizowany trening dopasowany do Twojego poziomu – wystarczy odpalić i ćwiczyć krok po kroku.
  • Przypomnienia: Ustaw alarmy lub przypomnienia w telefonie, by wstać i rozprostować nogi, zrobić kilka przysiadów czy krótki stretching.
  • Gadżety: Smartwatch, opaska fitness – monitorują kroki, tętno, czas aktywności. Czasem wystarczy ustawić sobie dzienny cel (np. 10 tysięcy kroków), by zwiększyć motywację do ruchu.

6.3. Wykorzystywanie „martwego czasu”

  • Dojazdy do pracy: Jeśli masz możliwość – wybierz rower zamiast samochodu, wysiądź przystanek wcześniej i przejdź kawałek pieszo.
  • Przerwy w pracy: Wykorzystaj je na serię krótkich ćwiczeń lub krótki spacer.
  • Czas w oczekiwaniu: Zamiast bezczynnie czekać na spóźniony autobus, możesz przez chwilę się porozciągać czy zrobić serię skłonów (oczywiście jeśli sytuacja i miejsce na to pozwalają).

7. Zakończenie: weź sprawy w swoje ręce

Stwierdzenie „nie mam czasu na trening” brzmi niewinnie, ale jest rodzajem pułapki myślowej. Zamiast działać i szukać rozwiązań, zaczynamy sięgać po kolejne wymówki, które tłumaczą naszą bierność. Prawda jest taka, że w większości sytuacji (poza naprawdę skrajnymi przypadkami) to Ty decydujesz, jak zarządzasz swoim dniem. Gdyby coś było dla Ciebie bardzo ważne – potrafiłbyś znaleźć te 20–30 minut.

Oczywiście, istnieją chwile w życiu, kiedy mamy poważne trudności, np. choroba w rodzinie, kilkutygodniowe projekty w pracy wymagające dyspozycyjności po kilkanaście godzin dziennie. Ale to wyjątki, a nie reguła. Gdy minie taki wyjątkowo trudny okres, warto wrócić do planów treningowych. Małymi krokami, bez perfekcjonizmu. Z czasem okaże się, że aktywność fizyczna jest czymś, co dodaje energii, a nie zabiera jej.

Ostateczne przesłanie

  1. Przestań szukać wymówek – znajdź sposoby.
  2. Zrób miejsce w swoim kalendarzu dla treningu, tak jak robisz je dla pracy czy spotkań z bliskimi.
  3. Eksperymentuj z różnymi formami ruchu, żeby znaleźć taką, która naprawdę Cię cieszy.
  4. Buduj nawyk – bo to właśnie on, a nie chwilowa motywacja, utrzyma Cię na ścieżce regularnej aktywności.
  5. Bądź dla siebie wyrozumiały, ale i konsekwentny. Drobne porażki, nieudane podejścia czy gorsze dni są naturalne. Nie pozwól, by zburzyły cały Twój plan.

Jeśli rzeczywiście chcesz się ruszać, znajdziesz czas. Jeśli nie – zawsze znajdziesz wymówkę. Teraz już wiesz, że chodzi o priorytety i gotowość do zmiany. Przestań się oszukiwać i zacznij działać – Twoje ciało i umysł Ci za to podziękują.

By Karolina Biustynowicz

One thought on “Nie masz czasu na trening? Prawda jest taka, że… sam się oszukujesz!

  • W czasie poszukiwania w internecie pożądanych informacji znalazłam ten artykuł. Wielu autorom wydaje się, że posiadają odpowiednią wiedzę na poruszany przez siebie temat, ale tak nie jest. Stąd też moje zaskoczenie. Świetny artykuł. Będę polecał to miejsce i często odwiedzał, by przejrzeć nowe artykuły.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *